Blog > Komentarze do wpisu
Rytuały umierania

Najważniejszym fragmentem spisanej Ewangelii jest historia śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Ukrzyżowanie i zmartwychwstanie Chrystusa pełni też rolę chrześcijańskiego archetypu, najważniejszego symbolu wiary. W centrum chrześcijańskiej wiary i rozumienia znajduje się zatem Jezus z Galilei, który jako Chrystus, Zbawiciel i Syn Boży, przechodzi przez ludzki świat i ludzkie życie, aby wreszcie wejść w krainę śmierci i przejść przez nią do odpocznienia w Bożej obecności.

I chociaż w luterańskim zwiastowaniu oraz duchowości podkreślamy decydującą rolę krzyża, mimo wszystko warto czasem zmienić perspektywę myślenia, aby odkryć nowe znaczenia starych symboli. Otóż prawosławna tradycja scalenia zbawiennego dzieła Jezusa Chrystusa, które rozpoczęło się na krzyżu, było kontynuowane w piekle, a zakończyło się zmartwychwstaniem, i nazywania go paschą, czyli przejściem, ma wartość nie tylko teologiczną. Ze względu na współczesną psychologię można w niej dostrzec także wielki potencjał duchowy. Okazuje się bowiem, że wbrew teologicznym przekonaniom niektórych nurtów tzw. teologii protestanckiej, człowiek potrzebuje pewnych doświadczeń duchowych, związanych z zamknięciem jednej fazy życia i rozpoczęciem kolejnej. Idzie mianowicie o doświadczenie przejścia, czyli mówiąc inaczej o rytuały umierania i powstawania do nowego życia.

Chociaż wszystkie Kościoły praktykują Chrzest, udzielany w imię trójjedynego Boga, który pojmują jako włączenie w śmierć Jezusa Chrystusa i przejście do życia, niestety najczęściej bywa pojmowany jedynie jako przyjęcie daru zbawienia. Inicjacyjny charakter tej czynności w wielu tradycjach zanikł, nie mówiąc już o świadomym przeżyciu własnej śmierci, dzięki czemu człowiek ma szansę przemyśleć tajemnicę życia i dokonać nie tylko duchowej transformacji.

Tymczasem doświadczenie inicjacji jest niezbędne do zrozumienia samego siebie i punktem wyjścia do radykalnej zmiany życiowego paradygmatu. Aby człowiek mógł zdrowo żyć i doświadczać szczęścia, musi dokonać transformacji swojej psychiki, to znaczy od-dzielić się od tego, co znajome, „domowe”, rodzinne, co daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Także w tym sensie możemy uznać ojcostwo Abrahama, ponieważ opuszczając namioty ojca radykalnie zerwał z „zadomowieniem” i zdecydował się na drogę, której celu nie znał. Właśnie to jest najważniejszym zadaniem rytuałów umierania, ponieważ aby zostać „kimś”, wpierw trzeba umrzeć. Dopiero przez śmierć starej postaci swojego człowieczeństwa każdy z nas ma szansę wejścia we właściwą rolę, która umożliwi mu zaistnienie na scenie świata i historii ludzkości.

W życiu każdego człowieka przychodzi moment, kiedy trzeba sobie pozwolić na doświadczenie śmierci. To jest najważniejsza część inicjacji, czyli rozpoczęcia nowego etapu życia. Aby mógł się urodzić dojrzały człowiek, wpierw musi umrzeć mały chłopiec, jakim dotąd był. Doświadczenie śmierci oznacza oddzielenie od wszystkiego, co bliskie i znajome. Dopiero po takim przejściu można powrócić do społeczności jako dojrzały i twórczy uczestnik wielkiej tajemnicy życia.

Jaka w tym rola Kościoła, oczywiście poza ciągłym udzielaniem Chrztu i wytrwałym tłumaczeniem jego inicjacyjnego i fundamentalnego znaczenia dla dojrzałego i zdrowego życia? Kościoły przede wszystkim muszą pojąć, że prawdziwa inicjacja, czyli rytuał umierania, musi człowieka oderwać od czasu i przestrzeni. Znaczenie symbolu ma wieki wieków zachowuje bowiem świadectwo Ewangelii o zmartwychwstałym Chrystusie, który nie zależy ani od czasu, ani od przestrzeni. By móc się rozwijać, by stawać się twórczymi uczestnikami wielopokoleniowej sztafety życia, musimy odnajdywać dostęp do bezczasowości i zyskiwać wolność od ograniczeń przestrzeni. Tymczasem Kościoły same uwikłały się w ograniczenia czasu i przestrzeni nie pojmując pewnego wątku nowotestamentowego świadectwa, który w Jezusie Chrystusie upatruje wypełnienie sabatu, a więc doświadczenia Bożej obecności w przezwyciężeniu czasu i przestrzeni.

Dlaczego kościołów nie wolno nam nazywać świątyniami, co niestety często ma miejsce także wśród nas? Ponieważ jedyną świętą przestrzenią jest sam Chrystus, jako miejsce zamieszkania Boga wśród ludzi. Podobnie jest z czasem. Nie ma żadnego świętego czasu, ponieważ żyjemy w Chrystusie, co oznacza, że będąc w Nim żyjemy w dniu łaski i zbawienia. Tymczasem święte czasy i święte przestrzenie są formą religijnego zadomowienia, dającą poczucie bezpieczeństwa. Jak dalece mogą człowiekowi utrudniać transformację, czyli wyjście ze starej formy człowieczeństwa, widać zwłaszcza po islamie, który z wielką pieczołowitością pilnuje świętych czasów i przestrzeni.

Na tym przykładzie widać, jak dalece potrzebne jest człowiekowi przejście przez doświadczenie śmierci, aby uwolnił się od starych wyobrażeń Boga i samego siebie, a zyskał do-stęp do źródeł prawdziwego życia. Uważam, że duszpasterskie powinności Kościoła, a pozostałe w równym stopniu, powinny zająć się najważniejszą potrzebą każdego z nas, a mianowicie, abyśmy przez doświadczenie umierania zyskiwali dostęp do życia

 

wtorek, 28 września 2010, mju2
Tagi: Rytuał

Polecane wpisy